
Artykuł ten dotyczy phishingów ukierunkowanych na klientów polskich banków. Znajdziesz w nim odpowiedz na następujące pytania:
1. W jaki sposób phishing znalazł się na Twoim komputerze (dla początkujących).
2. Jak rozpoznać phishing (dla początkujących).
3. Jak się ustrzec przed phishingiem (dla początkujących).
4. Analiza uploadu złośliwego oprogramowania do maszyny ofiary.
Ad 1. W jaki sposób phishing znalazł się na Twoim komputerze ?
Należy zdać sobie sprawę, że od pewnego czasu nastąpiła zmiana w sposobie “namawiania” ofiary do odwiedzenia fałszywej strony. Dotychczas atakujący rozsyłał tysiące wiadomości, w których to podszywał się np. pod administratora banku i w związku z awarią systemu prosił o zalogowanie się i potwierdzenie swoich danych. Oczywiście w wiadomości wskazywany był adres kierujący do strony łudząco przypominającej prawdziwą stronę banku. Po pewnym czasie metoda ta przestała być efektywna, ponieważ przeciętny użytkownik stał się bardziej czujny na tego typu wiadomości i nie było tak łatwo namówić go do odwiedzenia strony.
Tego typu ataki przeszły praktycznie do historii (mówię tu oczywiście o phishingu polskich banków). Od dłuższego czasu (rok, może więcej) nie zanotowaliśmy takiego zgłoszenia.
Jak więc wygląda współczesny phishing i skąd się spodziewać ataku?
Zacznę od stwierdzenia, że użyte powyżej sformułowanie “namawiania ofiary” w przypadku ostatnio obserwowanych phishingów nie oddaje istoty zjawiska. Cały mechanizm bazuje na złośliwym oprogramowaniu instalowanym na komputerze ofiary (oczywiście bez jej wiedzy). Infekcja następuje zazwyczaj po odwiedzeniu strony WWW. W tym momencie zapewne pojawia się pytanie, jak ofiara trafia na taką stronę i co to są za strony ? Przestępca nie próbuje wskazać adresu ofierze. Stara się za to dopisać złośliwy kod do jak największej liczby witryn. Oczywiście najlepiej gdyby była to popularna strona, odwiedzana przez dużą liczbę użytkowników (patrz nasz wcześniejszy artykuł Zagrożenie na www.pajacyk.pl – jednak malware, a nie reklama).
Mechanizm infekcji i podszywania się pod bank.
Jak wspomniałem, do kodu strony WWW zostaje dopisane “coś złośliwego”. Jest to zazwyczaj zaciemniony skrypt JavaScript. Z punktu widzenia użytkownika jest on niewidoczny. W przeglądarce nie pojawiają sią żadne dodatkowe obrazy czy tekst. Jednym słowem wszystko wydaje się być w porządku. W tle natomiast skrypt sprawdza kilka najpopularniejszych dziur np. w Internecie Explorerze, Firefoksie, Operze, Adobe Readerze czy kontrolkach ActiveX. Jeśli takową znajdzie, następuje załadowanie i uruchomienie za jej pośrednictwem złośliwego oprogramowania. Jest ono zazwyczaj ściągane z serwera zewnętrznego, bardzo często znajdującego się w Chinach czy Rosji. W następnej fazie złośliwe oprogramowanie ukrywa się w systemie i zaczyna nasłuchiwać połączeń do dedykowanych banków. Klient odwiedza stronę banku, podaje swój identyfikator i hasło do konta bankowego… Do tego momentu wszystko odbywa się prawidłowo. Jednak po kliknięciu w klawisz “zaloguj” pojawia się fałszywa strona z prośbą o podanie kilku kolejnych kodów jednorazowych. Po podaniu danych, są one wysyłane na serwer kontrolowany przez przestępcę. Ofierze zostaje zwrócona strona z komunikatem o niepoprawnym logowaniu.
Istnieje również wariant, w którym wyłudza się kody jednorazowe wysyłane za pośrednictwem sms’a (na razie wykorzystywany na niewielką skalę). Oszustwo odbywa się podczas dokonywania transakcji. Ofiara wykonuje zdefiniowany przez siebie przelew, dochodzi do momentu kiedy prosi bank o przesłanie kodu sms’owego i tutaj złośliwe oprogramowanie przejmuje prośbę, uzupełnia ją swoimi danymi i wysyła do banku. Ofiara dostaje smsa, w którym jest potwierdzenie transakcji dokonanej przez przestępcę. Jeśli nie zwróci uwagi na jego treść potwierdzi nie swoją operacje.
(more…)