Posts Tagged ‘botnet’

Analiza bota Zeus

11 January 2011

Zeus jest jednym z największych botnetów funkcjonujących obecnie w Internecie. Boty Zeusa – Zboty – to konie trojańskie wyspecjalizowane w kradzieży danych. Jeśli komputer użytkownika jest zainfekowany, bot rejestruje loginy i hasła użytkowników próbujących zalogować się do serwisów banków internetowych, instytucji finansowych lub sklepów. Dodatkowo, infekcja powoduje, że zabezpieczenia typu SSL są zupełnie bezużyteczne, ponieważ boty ingerują w węwnętrzne mechanizmy przeglądarek, które informują o nawiązaniu bezpiecznego połączenia. Zespół CERT analizował i przygotował raport na temat pozyskanej próbki bota Zeusa.

(more…)

Zabić Bredolaba

5 November 2010

Bredolab takedownBotnet Bredolab według niektórych oszacowań składał się z ponad 30 mln zainfekowanych maszyn. W trakcie śledztwa prowadzonego w minionych tygodniach zidentyfikowano 143 serwery związane z botnetem. Jednostka Dutch National High Tech Crime Team, holenderskie służby zajmujące się przestępstwami komputerowymi, 25 października podjęły działania mające na celu zniszczenie botnetu. W akcji brały udział też między innymi GovCERT.NL i firma Fox-IT. Rozpoczęto odłączanie kolejnych serwerów Command-and-Control od sieci Internet. Narodowa policja w Holandii w trakcie śledztwa starała się namierzyć podejrzanych o kierowanie botnetem. Głównego podejrzanego, 27-letniego Ormianina, namierzono w Rosji. Aresztowano go na lotnisku Zvartnots w Erywaniu w Armenii.

(more…)

Konfiturą w Confickera – monitoring confickerowych domen “.pl”

9 June 2009

conficker_propaganda Conficker (znany także jako Downadup lub Kido), to najgłośniejszy medialnie i zarazem jeden z najgroźniejszych w ostatnim czasie robaków. Dla specjalistów zajmujących się bezpieczeństwem komputerowym jest ponadto bardzo interesujący ze względu na zastosowane przez jego twórców nieznane wcześniej rozwiązania. Na początku kwietnia informowaliśmy (zob. wiadomość Conficker – raport z pola walki), że monitorujemy ruch HTTP do pewnej liczby tzw. “polskich domen confickerowych”, z którymi miały się łączyć zarażone tym robakiem komputery. Nasze obserwacje kontynuowaliśmy przez miesiąc w ramach projektu nazwanego Confiture (skrót od Conficker capture). Realizowała go grupa specjalistów zwana NASK Conficker Working Group (w jej skład weszli specjaliści z trzech działów NASK: CERT Polska, Działu Domen, oraz Zespołu Integracji i Bezpieczeństwa). Wyniki obserwacji oraz płynące z nich wnioski umieściliśmy w raporcie, który można ściągnąć z naszej strony (plik PDF: Projekt Confiture). Poniżej przedstawiamy najistotniejsze fragmenty raportu.

Wstęp

Celem projektu Confiture była obserwacja ruchu HTTP do pewnej ilości domen pochodzących z tzw. kwietniowej puli confickerowych polskich nazw domenowych wygenerowanych przez zaimplementowany w robaku Conficker tzw. Algorytm Generujący Nazwy Domenowe (z ang. Domain Name Generation Algorithm). Domeny te miały być używane do ściągania przez zarażone komputery uaktualnień robaka (był to jeden ze sposobów, innym była dystrybucja poprzez wbudowany protokół P2P). Ponieważ robak komunikował się codziennie z innym zestawem domen, monitorowanych przez nas było co najmniej kilka domen “.pl” z każdej dziennej puli od pierwszego do trzydziestego kwietnia. Serwer DNS NASK w odpowiedzi na zapytania o te domeny zwracał adresy IP kierujące do naszego honeypota (a właściwie konfitury, czyli komputera-pułapki), który rejestrował wszystkie połączenia. Jednocześnie monitorowane były zapytania do wybranych serwerów secondary DNS dla domeny “.pl” o wszystkie confickerowe domeny “.pl” z puli kwietniowej. Ponadto nasze wyniki skorelowaliśmy z danymi pochodzącymi z dwóch źródeł zewnętrznych: systemu ARAKIS, oraz obserwacji prowadzonych przez specjalistów z Conficker Working Group.

(more…)

Conficker – raport z pola walki

2 April 2009

conficker_propagandaDwa dni temu, przy okazji naszych przewidywań dotyczących działań robaka Conficker po 1-szym kwietnia wspomnieliśmy, że monitorujemy pewną liczbę domen z którymi zarażone komputery miały się łączyć. W niniejszym artykule chcieliśmy podzielić się dotychczas uzyskanymi informacjami wynikającymi z tych obserwacji.

Wstęp

Domeny przez nas obserwowane pochodzą z kwietniowej listy “polskich nazw domenowych” (”.pl”) wygenerowanych przez rozpracowany przez specjalistów confickerowy Algorytm Generujący Domeny (z ang. Domain Generation Algorithm). Używamy od kilkunastu do kilkudziesięciu domen z  pierwszych dni kwietnia (robak komunikuje się codziennie z innym zestawem domen). Odpowiednie wpisy w serwerze DNS kierowały połączenia do domen na specjalny dedykowany komputer udający serwer www (tzw. honeypot). Aby uniknąć wykrycia i jak najbardziej upodobnić się do serwerów “confickerowych” odwzorowanie domena <-> adres IP wynosi 1:1.

Nasze obserwacje

Dotychczasowe nasze obserwacje potwierdzają ogólne przewidywania naukowców zajmujących się analizą robaka: od północy czasu GMT zanotowaliśmy wzrost liczby połączeń. Musieliśmy jednakże odfiltrować ruch, który jednoznacznie wskazywał na nie pochodzący od zainfekowanych komputerów. Pierwszym wyznacznikiem był występujący w protokole HTTP nagłówek User-Agent określający przeglądarkę, której klient używa do połączenia się z serwerem www. Conficker identyfikuje się jako Internet Explorer. Kolejnym ważnym punktem był nagłówek HTTP Host – robak najpierw zamienia adres domenowy na IP, a dopiero następnie wykonuje połączenie bezpośrednio na to IP. Odpadają więc wszystkie połączenia, które w nagłówku Host miały adres domenowy, a nie IP.

conficker_cert_polska_011

Na powyższym wykresie przedstawiono ilość połączeń HTTP GET w dziesięciominutowym oknie czasowym dla domen z 1-go kwietnia. Kolorem niebieskim oznaczono prawdopodobne połączenia zarażonych komputerów, natomiast czerwonym ruch, co do którego mamy pewność, że nie jest aktywnością robaka. Czerwony wykres rozpoczyna się z końcem wykresu niebieskiego, nie jest liczony od osi odciętych.

Okazało się, że “nie-confickerowych” połączeń było nadspodziewanie dużo – aż ok. 20% ruchu. Co więcej, ruch ten utrzymywał się na stałym poziomie. Wygląda więc na to, że badacze Confikera mogą mocno przyczynić się do obciążenia łączy i przypadkowych serwerów. Poza tym świadczy to o tym, że zainteresowanie/uwaga poświęcona robakowi jest póki co niewspółmierna do realnego zagrożenia.

Kolejny wykres przedstawia zestawienie połączeń HTTP GET (rozdzielczość, to również dziesięciominutowe okno czasowe) rozszerzone o domeny z dnia 2-go kwietnia (wykres zielony). Dodatkowo, aby pokazać skalę połączeń “nie-confickerowych”, wykres czerwony i niebieski rozdzielono.

(more…)

Conficker: prima aprilis czy zagłada?

31 March 2009

conficker downadup wormPierwszego kwietnia (a więc już za chwilę) ma się zaktualizować najgroźniejszy ostatnimi czasy robak Conficker (zwany także Downadup lub Kido) i… No właśnie, i co? Wiele doniesień prasowych spekuluje najgorsze rzeczy. Wygląda jednak na to, że to szukanie (na wyrost) sensacji i sianie paniki.

Po pierwsze, złośliwe oprogramowanie bardzo często aktualizuje się na komputerze ofiary – Conficker nie jest wyjątkiem. Co więcej, w obecnej wersji tego robaka już istnieje mechanizm aktualizacji poprzez wbudowany protokół P2P! Oczekiwany na jutrzejszy dzień update jest więc lekko “przereklamowany” – byłaby to po prostu kolejna aktualizacja.

To co wydarzy się pierwszego kwietnia to zmiana algorytmu, dzięki któremu już zainfekowane komputery wyszukiwać będą potencjalne źródła update’ów.  Znane są (wygenerowane automatycznie według pewnego algorytmu) domeny, z którymi Conficker będzie się łączył. Zapewne wiele z nich jest już cały czas monitorowanych przez specjalistów od bezpieczeństwa. Przykładem jest tutaj chociażby CERT Polska - monitorujemy pewną liczbę domen, które w przeciągu kilku dni miały być użyte przez twórców Confickera. W przyszłości opublikujemy raport z naszych obserwacji.

Co się więc prawdopodobnie stanie? Każda instancja bota będzie usiłowała się połączyć poprzez HTTP GET z serwerami kryjącymi się pod nazwami z losowej puli 500 domen z 50 000 możliwych danego dnia, w celu sprawdzenia, czy udostępniane są nowe aktualizacje.  Najprawdopodobniej odpytywane przez zarażone komputery serwisy mogą być “zalane” połączeniami, w sposób niezamierzony wywołując efekt podobny jak w ataku DDoS. Narażone na DDoS są więc serwisy, których domeny zostały już wcześniej zarejestrowane w innych celach, nie związanych z Confickerem. Jednakże wydaje się mało prawdopodobne, by twórcy Confickera zdecydowali się na masową aktualizację akurat tego dnia, w którym wszyscy się tego spodziewają i większość specjalistów od bezpieczeństwa monitoruje te adresy. Może wręcz się okazać, że do aktualizacji z wykorzystaniem domen nie dojdzie, albowiem zostanie wykorzystany (lub już został) mechanizm P2P.

Pomimo, że uważamy iż nic wielkiego nie stanie się pierwszego kwietnia, to nie zmienia to faktu, że Conficker stanowi duże zagrożenie. Nie należy zatem wpadać w panikę, tylko upewnić się czy infekcja nie występuje na własnym komputerze / we własnej sieci.

Przykładowe narzędzia służące do usuwania Confickera:

Więcej szczegółów o samym robaku i jego związku z pierwszym kwietnia:

Poniżej publikujemy listę kwietniowych domen “.pl” (posortowane alfabetycznie), które mają być użyte przez robaka. Jeżeli wasza domena przypadkiem znajduje się na niej – warto przygotować się na ewentualny atak DDoS.

Polecamy także poprzednie nasze wiadomości związane z tym zagrożeniem:

Masowy atak nowego robaka

28 November 2008

ms08-067 wormWszystko wskazuje na to, że w sieci od ok. tygodnia na szeroką skalę propaguje się nowy robak wykorzystujący niedawno upublicznioną lukę w systemach operacyjnych z rodziny Windows (biuletyn bezpieczeństwa Microsoft numer MS08-067, o której pisaliśmy w newsie Krytyczna aktualizacja Microsoft Windows z dn. 24.10.2008). Zanim przedstawię szczegóły naszych obserwacji, chciałbym zaapelować do wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili: jak najszybciej zaktualizujcie swoje Windowsy.

Robak propaguje się przez port 445/TCP, co oczywiście objawia się znaczącym wzrostem ruchu na tym porcie. Według obserwacji naszego system wczesnego ostrzegania o zagrożeniach w sieci ARAKIS wzrost ruchu jest znaczny (kilkakrotnie). Ilość przepływów rejestrowana w tzw. darknecie wynosi ok. trzynastu tysięcy w pięciominutowym oknie czasu. Poniżej wykres ruchu na porcie 445/TCP rejestrowany przez ARAKISowe sondy darknetowe.

ARAKIS_darknet

Wzrosła również ilość unikalnych hostów, z których robak się propaguje. Jest to widoczne na wykresach honeynetowych przedstawiających ilość unikalnych adresów IP z których nastąpiło połączenie do honeypotów.

ARAKIS_honeynet

Oczywiście nie cały ruch na tym porcie jest generowany przez tego robaka. Port ten wykorzystuje do infekowania wiele robaków (m.in. słynny Sasser). Skąd więc wiadomo, że ten wzrost jest generowany przez nowego robaka, a nie np. przez Sassera? Dane przechwycone przez honeypoty pokazują, że różni się on od typowej komunikacji SMB wykorzystywanej przez inne robaki. Wprawdzie nasze niskointeraktywne honeypoty nie zdołały pozyskać kompletnego robaka, to jednak początkowa komunikacja (dokładanie negocjacja wersji protokołu) jest na tyle odmienna, że wygenerował się nowy klaster.

Klaster opisuje pierwszy etap połączenia SMB, który teoretycznie nie jest atakiem. Podobny payload może być widziany w całkiem legalnym ruchu np. w sieci lokalnej. Jednak z dwóch powodów został przez nas sklasyfikowany jako atak. Po pierwsze, połączenia były nawiązywane do adresów IP pod którymi działają honeypoty, po drugie korelując z obserwacjami i analizami innych specjalistów od bezpieczeństwa (linki do publicznych ciekawych stron znajdują się poniżej) jest wielce prawdopodobne, że jest to aktywność nowego robaka.

Propagację robaka, któremu nadano nazwę W32/Conficker.worm oraz W32.Downadup, opisuje wiele zagranicznych serwisów (m.in. REN-ISAC, ISC SANS, Symantec). Jego funkcjonalność jest już także zaimplementowana w co najmniej jednym zestawie narzędzi dla cyberprzestępców, więc nie dziwi wzrost jego wykorzystania. Infekcje mają na celu wcielenie atakowanego komputera do botnetu w celu późniejszego wykorzystaniu go do popełniania przestępstw w Internecie.

Warto zauważyć, że dostępny jest już od ponad miesiąca patch łatający podatność wykorzystywaną przez robaka. Obserwacje wskazują zatem, że wiele użytkowników systemu Windows nie zaktualizowało go. Dlatego jeszcze raz apelujemy, aby wszyscy użytkownicy tych systemów, którzy tego jeszcze nie zrobili, jak najszybciej je zaktualizowali.

Ciekawe linki związane z nowym robakiem:

Koniec pobłażania dla cyberprzestępców?

14 November 2008

Doczekaliśmy chyba początku końca czasów pobłażliwości środowiska dostawców dla “kuloodpornego hostingu” i ignorowania nieetycznych lub wręcz nielegalnych zachowań klientów. Jest to radykalna zmiana, bo całkiem niedawno do powszechnie przyjmowanych postaw należało chowanie głowy w piasek z przekonaniem, że rolą dostawcy jest wyłącznie przekazywanie pakietów bez względu na ich treść.

Ostatnim spektakularnym przykładem zmiany postaw jest los McColo Corp., amerykańskiej firmy specjalizującej się w usługach hostingowych. McColo od dawna uznawane było za bezpieczną przystań dla autorów złośliwego oprogramowania i innych przestępców. Po opłaceniu odpowiedniego abonamentu można było być spokojnym, że strona phishingowa, koń trojański czy kontroler botnetu unikną bliższego zainteresowania administratorów. Do wtorku. W następstwie raportu “CyberCrime USA V.2.0” opublikowanego przez Host Exploit, dostawcy wymieniający ruch z McColo zaprzestali współpracy, tym samym odcinając firmę od Internetu. Odczuwalnym efektem zniknięcia McColo był natychmiastowy spadek ilości spamu, odnotowany praktycznie wszędzie. W statystykach liczby zgłoszeń trafiających do SpamCopa jest to blisko 50% (patrz wykres). Także na naszych skrzynkach ubyło ponad 40% niechcianej korespondencji. Dlaczego? Szacuje się, że ze względu na dobre łącza i wspomnianą “kuloodporność”, około połowy kontrolerów botnetów – sieci stworzonych z przejętych komputerów na całym świecie – ulokowane było w McColo. Oznacza to, że wiele zainfekowanych komputerów-zombie straciło swoje centra zarządzania i choć nadal zarażone, nie są już funkcjonalne dla przestępców. Oczywiście, stan taki może się utrzymać tak długo, jak długo nie znajdą się nowe miejsca dla kontrolerów.

Przypadek McColo nie jest pierwszym przypadkiem skutecznej samoregulacji wśród dostawców. Pod koniec września podobny los spotkał kalifornijską firmę Intercage, znaną wcześniej jako Atrivo. Również wtedy zadecydowały przekonujące dowody, zebrane przez Security Fix, i świadczące o silnym związku Atrivo z dystrybucją fałszywego oprogramowania antywirusowego i innych koni trojańskich, które posłużyły m.in. do zbudowania Storm – jednego z najbardziej znanych botnetów w historii. W Atrivo umieszczone były także kontrolery tej sieci. Zaledwie po kilku tygodniach od publikacji raportu Security Fix, Intercage znalazł się na internetowym bruku po odcięciu przez wszystkich dostawców, z którymi wymieniał ruch.

Warto zauważyć, że takie kroki są znacznie szybsze i skuteczniejsze niż wyłącznie działania prawne – choć oczywiście tych ostatnich nie należy zaniechać aby konsekwencje dla przestępców szły dalej niż tylko chwilowe zakłócenie pracy.

W nurt samoregulacji środowiska wpisuje się także niedawna decyzja ICANN o odebraniu prawa do rejestracji domen estońskiej firmie EstDomains. Tutaj oficjalnym powodem było pozostawanie na stanowisku prezesa firmy osoby skazanej za przestępstwa finansowe. Nie było jednak tajemnicą, że EstDomains odpowiadało za masowe rejestracje wielu domen służących do nielegalnej działalności, w tym phishingu i dystrybucji złośliwego oprogramowania. Decyzja ta, wydana 28 października, po nieuznanym odwołaniu EstDomains, wejdzie w życie 24 listopada.

Co istotne, kroki takie są bardzo pozytywnie odbierane w środowisku. Nieuzasadnione są więc obawy tych, którzy podnosili argumenty, że mogą być traktowane jako uzurpowanie sobie praw. Miejmy nadzieję, że precedensy z tej jesieni będą wyznacznikiem trendu w zachowaniu dostawców a tych, którzy asekuracyjnie pochodzą do egzekwowania zapisów dotyczących naruszeń w umowach z klientami skłonią do przemyślenia stanowiska. Dodajmy na koniec, że kolejny raport Host Exploit ma dotyczyć Europy. Czekamy z niecierpliwością.

Ciekawe lektury:

Raport Host Exploit dotyczący Atrivo
Washington Post o zniknięciu Atrivo
Washingon Post po raz drugi o zniknięciu Atrivo
Raport Host Exploit na temat McColo
Channel Web o końcu kariery McColo w Internecie
Ostateczna decyzja ICANN o rozwiązaniu współpracy z EstDomains